Jeszcze trzy lata temu media grzały temat zaciągnięcia do polskiej kadry błyszczącego w barwach RB Lipsk środkowego obrońcy. Willi Orban czyli tytan pracy i miłośnik muzyki klasycznej miał do wyboru trzy reprezentacje. Ostatecznie gra dla Węgier, ale liczył na występy dla Niemiec. Na powołanie od Joachima Loewa się jednak nie doczekał, a jego kandydaturę do zespołu biało-czerwonych skreślił sam Zbigniew Boniek.

Willi Orban jest synem Węgra i Polki. Urodził się w Kaiserslautern. Stąd do wyboru miał aż trzy kadry narodowe. Polscy dziennikarze przed trzema laty zaczęli drążyć wątek ewentualnej gry zdolnego defensora RB Lipsk dla biało-czerwonych. – Niemcy byłyby moim pierwszym wyborem. W przypadku Węgier lub Polski pewnie szybciej dostałbym szansę, ale nie jestem tego typu osobą, która wybiera najprostszą ścieżkę – powiedział w 2017 roku w rozmowie z „Kickerem”.

W 2014 roku zagrał nawet dwa mecze w niemieckiej młodzieżówce ( z Holandią i Włochami). Wtedy też ludzie z PZPN-u odpowiedzialni za monitorowanie zdolnych zawodników z polskimi korzeniami, bacznie śledzili poczynania Orbana. Wszystko przez matkę piłkarza, która zwróciła się do federacji, żeby wzięła pod lupę potencjał jej syna. – Skontaktowała się z nami i powiedziała, że jej syn chciałby występować dla naszej młodzieżówki. To był bodajże 2014 rok, Willi łapał się jeszcze rocznikowo do zespołu u-21. Trener Marcin Dorna o nim wiedział i chciał go w drużynie – powiedział w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”, Maciej Chorążyk, odpowiedzialny w PZPN za wyszukiwanie graczy z polskimi korzeniami.

Szybko okazało się, że matka piłkarza po wyjeździe do Niemiec zrzekła się polskiego obywatelstwa. To mocno skomplikowało sprawy i rzuciło nowe światło na osobę zawodnika, którego korzenie z krajem nad Wisłą zostały praktycznie odcięte. Taki stan rzeczy powodował też, że Willi musiałby starać się o paszport z nadania prezydenta RP. – To delikatna polityczna sprawa, państwo nie patrzy przychylnie na osobę, która zrzeka się obywatelstwa. Gdy okazało się to przeszkodą nie do przeskoczenia, sprawa wyhamowała, a mama zawodnika zwątpiła – wyjaśnił Chorążyk.

Wypowiedź dla „Kickera” i krótka odpowiedź po jednym z meczów również w 2017 roku, pogrzebały szansę Orbana na reprezentowanie Polski. – Rozumiem język polski, ale nie umiem mówić, tylko trochę. Moja mama ma polskie korzenie, ale nie było dotąd żadnego tematu, nie było kontraktu ze strony polskiego związku. Dlatego nie rozmyślam o tym za bardzo. Moja pierwsza opcja to gra dla Niemiec, ale nie chciałbym niczego wykluczać. Polska ma bardzo mocną reprezentację, zobaczymy, co przyniesie przyszłość – wydukał bardzo zwichrowaną polszczyzną w rozmowie z TVP Sport.

Boniek powiedział „nie”

Zbigniew Boniek z pewnością znał wszystkie wątki związane z Orbanem i w dyskusji z Mateuszem Borkiem i Tomaszem Hajto w „Cafe Futbol” kategorycznie zatrzasnął drzwi do kardy przed 25-letnim wtedy obrońcą. – Nie ma żadnego tematu. My mamy inną filozofię, według której w reprezentacji Polski chcemy grać wyłącznie Polakamiwyjaśnił krótko i przypomniał jeszcze temat domniemanego zrzeczenia się polskiego obywatelstwa przez matkę piłkarza.

Problem mamy z tym, że w Niemczech mieszka obecnie wielu naszych rodaków, mówiących w naszym języku, a Niemcy chcą nam ich najzwyczajniej w świecie zabrać. Gdy przyszedłem do związku, powiedziałem jasno: Obraniak, Perquis, Boenisch i Polański są Polakami, grają w kadrze i my ich nie dotykamy, natomiast nie będziemy robili Polaka z kogoś obcego tylko dlatego, że jest dobry – wytłumaczył prezes PZPN.

Ostatecznie marzenia Orbana o grze dla „Die Mannschaft” nie spełniły się. Nadzieja zgasła, a ostatnią opcją pozostały Węgry. Po namowach ówczesnego selekcjonera zadebiutował w zespole „Madziarów” 12. października w spotkaniu przeciwko Grecji w Lidze Narodów. Do tej pory rozegrał 18 meczów, w których zdobył cztery bramki. Zdyscyplinowany, pracowity i charyzmatyczny miłośnik muzyki klasycznej szybko stał się liderem swojej reprezentacji. Orban po sporych kłopotach zdrowotnych i długiej przerwie z zeszłego sezonu, w obecnym powrócił do szczytu formy i na nowo stał się ostoją Lipska. Gra regularnie i jest gwarantem solidnej gry defensywnej w zespole Juliana Nagelsmanna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here