Tomasz Kędziora w barwach Dynama Kijów wywalczył Puchar Ukrainy. Do wniesienia tego trofeum po raz dwunasty w historii, biało-niebieskim potrzebna była seria rzutów karnych. Worskła Połtawa sprawiła im przy tym wiele kłopotu.

Tomasz Kędziora wyszedł na boisko w pierwszym składzie i pozostał w nim do końca spotkania. Mecz był bardzo wyrównany, mimo, że Worskła nie zachwycała w lidze, to sukces w Pucharze Ukrainy mógł uratować jej sezon. Zawodnicy z Połtawy grali o udział w Lidze Europy. Stawka więc była wysoka, a prowadzenie dał im już w 11. minucie Rusłan Stepanyuk. Wicemistrzowie Ukrainy odpowiedzieli kilkanaście minut później i za sprawą Benjamina Verbicia i zrobiło się 1:1.

Druga połowa i dogrywa nie dały rozstrzygnięcia, a o zdobyciu pucharu musiały zadecydować rzuty karne. W serii pierwszych siedmiu „jedenastek” piłkarze obu ekip okazali się bezbłędni. Wśród nich był Kędziora, który wykonał trzeciego karnego. Później dwa razy pomylili się zawodnicy Worskłej, a w szał radości polskiego obrońcę i jego kolegów wprawił Artem Shabanov, który swoim trafieniem rozstrzygnął rywalizację.

Dynamo po raz 12. w historii sięgnęło po Puchar Ukrainy. Ostatni raz to trofeum, zawodnicy z Kijowa zdobyli w 2015 roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here