Bayern Monachium wygrał Klubowe Mistrzostwa Świata. W finale mistrz Niemiec skromnie pokonał meksykański Tigres UANL 1:0. Robert Lewandowski sięgnął po ostatnie brakujące trofeum w piłce klubowej.

Bawarczycy wygrali szóste trofeum za miniony sezon. Wcześniej sięgnęli po krajowe mistrzostwo, puchar i superpuchar, Ligę Mistrzów oraz Superpuchar Europy, a teraz dołożyli KMŚ. Bayern stał się tym samym drugim klubem w historii, po Barcelonie, który tego dokonał.

Lewandowski zaś sięgnął po ostatnie brakujące najważniejsze trofeum w piłce klubowej. Tym samym wygrał już wszystko. Poza Ligą Europy/Pucharem UEFA oczywiście, ale o drugoligowych rozgrywkach nie mówimy.

Sam finał rozczarował. Nie tyle Tigres postawił ciężkie warunki, co Bayern po prostu zagrał słabo. Wygrał skromnie, choć zwycięstwo ani przez chwilę nie było poważnie zagrożone. Jedynego gola w 59. minucie po zamieszaniu w polu karnym strzelił Benjamin Pavard. Swoją drogą, Francuz był jednym ze słabszych zawodników licząc obie ekipy, a liczba błędów w pierwszej połowie wołała o pomstę do nieba. W decydującej akcji meczu stał jednak tam, gdzie trzeba i trafił z bliskiej odległości do pustej bramki.

O występie Lewandowskiego również nie będą się rozpisywać kronicy piłkarscy. Przez większą część meczu był niewidoczny. Jego nazwisko wymieniano głównie wtedy, gdy arbiter podbiegał do monitora VAR. W pierwszej połowie z dystansu huknął Kimmich i strzelił nawet gola, ale po wideoweryfikacji sędzia uznał, że znajdujący się na pozycji spalonej Lewandowski absorbował uwagę bramkarza. Arbiter sprawdzał na VAR-ze również uznaną ostatecznie bramkę. Polak w tej akcji dotknął piłkę ręką, lecz rozjemcy uznali, iż kontakt był przypadkowy i niemożliwy do uniknięcia. Można więc Lewandowskiemu przypisać asystę.

Drużyna Bayernu, widząc nieporadność Tigres, myślami była już chyba przy kolejnych spotkaniach. Trener Flick wymienił więc cały kwartet ofensywny, dając odpocząć kluczowym zawodnikom. Lewandowski opuścił boisko w 73. minucie.

Za cały turniej jednak Lewandowski został doceniony i wybrano go najlepszym piłkarzem. Głównie zapewne za półfinałowy występ przeciwko Al-Ahly, gdy zdobył obie bramki. Z Kataru wraca gwiazdor Bayernu wraca więc z dwoma pucharami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here