Polacy dobrze weszli w cykl październikowych spotkań, zwyciężając z Finlandią w Gdańsku 5:1. Jerzy Brzęczek zaczął z trzema debiutantami, dwoma napastnikami i Kamilem Grosickim w roli kapitana. Efekt? Atrakcyjna, ofensywna piłka i 3:0 do przerwy, w drugiej połowie jeszcze dwa gole strzelone, ale też jeden stracony.

Zgodnie z zapowiedziami podopieczni Jerzego Brzęczka wyszli w mocno rezerwowym składzie. Od pierwszej minuty na boisku pojawiło się trzech debiutantów: Bartłomiej Drągowski w bramce, Sebastian Walukiewicz na środku obrony i Michał Karbownik z lewej strony defensywy. Później dołączyli do tego grona jeszcze Paweł Bochniewicz i Alan Czerwiński.

Poza tym po raz pierwszy w podstawowym składzie zagrał Jakub Moder, który premierowy występ zaliczył miesiąc temu w spotkaniu z Holandią, wchodząc na boisko na kilkanaście minut. Hymn z murawy odśpiewali też Bartosz Bereszyński, Jan Bednarek, który nie zagra przez kartki z Włochami, Karol Linetty – stały bywalec zgrupowań i etatowy rezerwowy kadry, Damian Kądzior oraz potrzebujący gry jak tlenu Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. Na papierze wszystko wyglądało dość zagadkowo i ofensywnie. I ofensywnie rzeczywiście było, ale i spokojnie na własnej połowie.

Pierwsza odsłona meczu toczyła się pod dyktando Polaków. Od samego początku bardzo aktywny był kapitan – Kamil Grosicki. Widać po nim było ogromny głód gry. W West Bromwich Albion po awansie do Premier League stracił miejsce w pierwszym składzie i do tej pory rozegrał nieco ponad 50 min. Finom nie okazał litości. Już na początku oddał kilka strzałów. Pierwszy wpadł w 9. min. Piłka trafiła w polu karnym do Milika, a ten będąc tyłem do bramki stracił równowagę, ale zdołał jeszcze odegrać przed pole karne a Grosicki dokładnym strzałem dał biało-czerwonym prowadzenie. Druga bramka padła po asyście Modera i znów uderzył Grosik, tym razem z ostrego kąta. W pierwszej połowie padł jeszcze jeden gol. Autor? Oczywiście Grosicki… Tym razem wykorzystał błąd fińskich obrońców, którzy „wypluli” piłkę przed pole karne, a Kamil znowu uderzył technicznie i skutecznie.

W drugiej odsłonie widowiska na gdańskiej arenie to znów biało-czerwoni dyktowali warunki. Wynikiem dominacji była bramka Piątka po zespołowej akcji i asyście Kądziora. Po 53 min. gry było już 4:0. Goście cieszyli się bramki honorowej na nieco ponad pół godziny przed końcem meczu. Jej autorem był Ilmari Niskanen. Na 5:1 w samej końcówce z 15 metrów podwyższył Milik, a asystował mu debiutant – Karbownik.

W październiku Polaków czekają jeszcze dwa mecze – 11. z Włochami i 14. z Bośnią i Hercegowiną.

Skład reprezentacji Polski:

Drągowski – Karbownik, Bednarek, Walukiewicz (46′ Bochniewicz), Bereszyński (62′ Czerwiński) – Grosicki (K) (62′ Pietrzak), Moder (61′ Krychowiak), Linetty, Kądzior (82′ Jóźwiak) – Milik, Piątek (72′ Klich)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here