Sebastian Walukiewicz w końcu zaczął regularnie występować w Cagliari Calcio. 20-letni Polak z dnia na dzień stał się wraz z 19-letnim Andreą Carbonim, filarem defensywy drużyny, którą przejął Walter Zenga. Jeśli wychowanek Legii Warszawa, który rozwinął skrzydła w Pogoni Szczecin nie zacznie zawodzić, to ma szanse powtórzyć sukces Kamila Glika na Półwyspie Apenińskim.

Chwilę przed przerwaniem Serie A z powodu epidemii koronawirusa, na ławce trenerskiej Cagliari Rolando Marana zastąpił doświadczony Walter Zenga. Pod wodzą byłego szkoleniowca Sebastian Walukiewicz pokazał się na ligowych boiskach cztery razy. Jego obecność w pierwszym składzie wynikała raczej z kłopotów kadrowych niż z zaufania trenera do umiejętności podopiecznego. Przełom nastąpił, kiedy do szatni wszedł były bramkarz.

Walter Zenga swój trenerski debiut zaliczył już po wznowieniu rozgrywek. Zaczęło się niezbyt fortunnie, bo od porażki w Weronie z Hellasem 1:2. Ten mecz mógł jednak rozpalić nadzieję w głowie Walukiewicza. Drużyna zaczęła grać trzema obrońcami, co oznacza, że w pierwszym składzie wychodzić będzie trzech środkowych defensorów, a nie dwóch jak wcześniej.

Walukiewicz przebił się do pierwszego składu Cagliari

Nowe ustawienie plus problemy kadrowe, świeże spojrzenie trenera na podopiecznych – to mogło oznaczać jedno – Walukiewicz w pierwszym składzie na mecz ze SPAL Ferrara. Solidna gra i zwycięstwo wyszarpane w samej końcówce meczu, ale co najważniejsze Polak nie zawiódł. Za to spotkanie portal tuttomercatoweb.com ocenił go na solidne „6”. „Odkurzony przez Zengę po pozostawieniu na ławce przeciwko Hellasowi Werona, pokazał, że jest uporządkowany, nie popełniał błędów” – ocenili włoscy dziennikarze.

Po meczu decyzje personalne trenera spotkały się z entuzjazmem i w dwie kolejki drużyna zyskała dwóch młodych obrońców. Jednego odkurzonego z rezerwy, a drugiego odkrytego z zespołu młodzieżowego. Grunt pod nogami doświadczonych defensorów zaczął robić się bardzo grząski, a efekt jest taki, że klub nie przedłużył kontraktu z Fabrizio Cacciatore.

Zenga może spać spokojnie

W takiej sytuacji na grafice przed meczem z Bologną kibice musieli zobaczyć nazwiska młodych obrońców. Na stadio Renato Dall’Ara bój był zacięty. Mecz zakończył się remisem 1:1, ale nie obyło się bez siniaków. Jednym z poszkodowanych w drużynie gości był Walukiewicz, który po ciężkim starciu musiał opuścić boisko w 65. minucie. Ale i tym razem obrońca urodzony w Gorzowie Wielkopolskim dostał „6”.

„Andrea Carboni wydaje się gotowy do zbudowania wraz z Walukiewiczem linii obronnej przyszłości Cagliari. Pomimo nieobecności Klavana i Pisacane z powodu kontuzji Zenga może spać spokojnie” – podsumowała „La Gazzetta dello Sport”. Oby włoscy dziennikarze się nie mylili. Umiejętności młodych obrońców zostaną wystawione na ciężką próbę już w niedzielę (5 lipca), kiedy na Sardegna Arena pojawi się rewelacyjna, grająca atrakcyjny ofensywny i niebywale skuteczny futbol Atalanta Bergamo.

Walukiewicz zastąpi Glika?

Zaufanie Zengi do Walukiewicza i seria solidnych występów w podstawowym składzie, po rozczarowaniach z pierwszej części sezonu napawa optymizmem. Widok 20-letniego Polaka zbierającego doświadczenie na boiskach Serie A może zwiastować pojawienie się w reprezentacji narodowej nowej postaci. W przypadku tego zawodnika jest to o tyle ważne, że w formacji obronnej zawsze brakowało kolejnym selekcjonerom alternatywy. Teraz kiedy wieloletni filar polskiej obrony – Kamil Glik – ze względu na wiek powoli może tracić kolejne piłkarskie walory, sztab Jerzego Brzęczka musi rozglądać się za jego następcą. Ogrywający się na Półwyspie Apenińskim Walukiewicz jest idealnym kandydatem do załatania w przyszłości dziury, po Gliku, którego jako wspaniałego obrońcę również ukształtowała gra w Italii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here