Do mega kontrowersji doszło w pierwszej połowie meczu Włochy – Polska. Robert Lewandowski został sfaulowany przez Alessandro Bastoniego i w rewanżu zdzielił rywala łokciem w twarz. Należała się czerwona kartka?

Do zdarzenia doszło w pozornie niegroźnej sytuacji w okolicach środka boiska. Lewandowski przejął piłkę, a zza pleców atakował go Bastoni. Atakował w sposób nieprzepisowy, w iście zapaśniczym stylu złapał rękoma, co zauważył sędzia i odgwizdał faul.

Lewandowski zasłużył na czerwoną kartkę?

Lewandowski próbował oswobodzić się z ataku rywala, a ułamek sekundy po gwizdku arbitra znokautował Bastoniego, trafiając go łokciem w szczękę. Włoch padł jak rażony piorunem, a „Lewy” od razu ruszył do niego, ale raczej nie po to, by przeprosić. O mało co nie doszło do bijatyki na boisku.

Arbiter uderzenia w twarz mógł dokładnie nie widzieć, gdyż był ustawiony w innym miejscu boiska. Także z głównej kamery transmisyjnej nie wyglądało to źle. Ostatecznie Polska rozpoczęła od rzutu wolnego, a polskiemu snajperowi się upiekło.

Z innej kamery widać jednak dokładnie, że Lewandowski trafił naprawdę „soczyście”. Jedni oczywiście powiedzą, że uderzenie nastąpiło w ferworze walki, inni – że z premedytacją.

Szczęściem Lewandowskiego w tej sytuacji jest fakt, że w Lidze Narodów nie ma sędziów VAR. Gdyby arbiter mógł obejrzeć powtórkę na spokojnie, jesteśmy niemal pewni, że Polak zobaczyłby czerwoną kartkę. I byłaby to kartka w pełni zasłużona.

„Przyznaję, że po obejrzeniu powtórek, raczej czerwona kartka, za atak łokciem w twarz, a dla Włocha żółta za ciągnięcie rywala” – ocenił zawodowy sędzia Łukasz Rogowski.

6 KOMENTARZE

  1. Naturalnym odruchem jest, że jeśli ktoś wiesza się niesportowo na piłkarzu, to ten ma prawo odruchowo a gwałtownie odgonić się i bronić. Gdyby częściej tak postępowali piłkarze, mniej byłoby takich zapaśniczych napaści. Pan Robert słynie ze sportowego zachowania i tu był odruchowy akt zrzucenia przeciwnika z pleców.

  2. „„Przyznaję, że po obejrzeniu powtórek, raczej czerwona kartka, za atak łokciem w twarz…” – sam pan sędzia przyznaje, że po wielokrotnym obejrzeniu powtórek i tak nie jest pewien czerwonej kartki. Pan Robert nie widział gościa z tyłu, ale chciał się z niego w sposób nagły otrząsnąć po namolnym i nieprzepisowym naskoczeniu i podduszaniu. To po prostu odruch!

  3. Czerwona kartka nalezala sie Wlochowi, za rozmyslny, fizyczny i przedluzony atak od tylu. RL jest tu czysty, bo po prostu odruchowo chcial strzasnac faceta z plecow. Przeciez RL nawet nie obejzal sie i nie mogl zatem rozmyslnie trafic go w dziob. Marni ci sedziowie.

  4. Makaron z tyłu zarzucił mu prawą rękę przez prawe ramię tak że pachę miał nad ramieniem Lewego a dłonią sięgał niemal jego pępka. Słusznie dostał w mapę z Lewego lewego łokcia.

  5. Słusznie reagował Lewandowski ! Chamstwo należy zwalczać „siłom” i „godnościom” osobistąą [„Ucz się Jasiu”-Kobuszewski i Gołas, jako hydraulicy].

  6. Reporter pisze bzdury. Podstawowa rzecz to faul Bastoniego, który schwycił i przytrzymywał Lewandowskiego. Reakcja Lewandowskiego była najprawdopodobniej odruchowa. Uderzenie najwyraźniej przypadkowe nie wygląda na tak mocne, zresztą nie było to uderzenie nawet tak naprawdę czysto w szczękę by mogło makaroniarza znokautować. Zaś do bijatyki jeśli by doszło to z powodu innego makaroniarza, który zaczął odpychać Lewandowskiego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here