Jest szansa na powrót Krzysztofa Piątka na Półwysep Apeniński. O polskiego napastnika dzielnie walczy jeden z klubów Serie A. Włodarze Herthy BSC są jednak nieugięci i stawiają twarde warunki. Włosi nie odpuszczają, ale pozostało im mało czasu, żeby przekonać berlińczyków.

Dwa lata temu Krzysztof Piątek przebojem wchodził do włoskiej piłki. W barwach Genoi CFC strzelał gola za golem, a doskonała postawa w rundzie jesiennej zaowocowała transferem do AC Milanu. Tam przez pierwsze pół roku spisywał się bardzo dobrze. Po przyjściu do klubu trenera Marco Giampaolo zespół rossonerich zaczął spisywać się znacznie poniżej oczekiwań. Nowa taktyka zupełnie nie odpowiadała charakterystyce polskiego napastnika, który miał olbrzymie problemy z wpisaniem się na listę strzelców.

Szybko więc stał się jednym z kozłów ofiarnych i trafił na listę transferową. Najkonkretniejszą ofertę złożyła Hertha, która zapłaciła mediolańczykom ok. 27 mln euro. Piątek i w Berlinie nie miał dobrego startu. Cały czas towarzyszyły mu trudności ze zdobywaniem bramek, do tego doszła przerwa związana z koronawirusem i zmiana trenera. Od kiedy stery nad zespołem przejął Bruno Labbadia notowania Polaka jeszcze bardziej spadły. Nie poprawia swojej sytuacji postawą na boisku, a na domiar złego klub ściągnął mu konkurenta. W ostatnim meczu Bundesligi reprezentant Polski został zmieniony już w przerwie meczu.

Piątek na celowniku Fiorentiny

Przychylnie od dłuższego już czasu spoglądają na niego włodarze ACF Fiorentiny, którzy doskonale pamiętają najlepsze występy Polaka na Półwyspie Apenińskim. W ciągu półtora roku spędzonego na boiskach Seria A zaliczył 55 występów, zdobywając w tym czasie 26 bramek. Właściciel klubu ze stolicy Toskanii, amerykański miliarder włoskiego pochodzenia Rocco Commisso chce zbudować silny team, który nawiązywałby do najlepszych czasów. Częścią tego planu ma być Piątek.

Jak na razie oferta Fiorentiny nie jest jednak na tyle dobra, żeby przekonać Niemców, którzy oczekują za Polaka co najmniej 25 mln euro za transfer definitywny. Włosi z kolei chcą wypożyczyć napastnika na jeden sezon z możliwością pierwokupu. Piątek formą nie zachwyca, do tego przyszło mu walczyć o miejsce w składzie z dodatkowym konkurentem – Jhonem Cordobą z FC Koeln. Możliwe więc, że berlińczycy mając kim zastąpić Polaka z każdym dniem będą coraz bardziej skorzy do finalizacji negocjacji z Fiorentiną, a i ta z upływem czasu może wytoczyć cięższe działa. Do zamknięcia włoskiego mercato zostało bowiem zaledwie sześć dni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here