Zbigniew Boniek planuje przeprowadzić rozmowę z Jerzym Brzęczkiem. Panowie omówią kilka istotnych kwestii. Pozycja selekcjonera wydaje się nie być do końca klarowna. Prezes PZPN w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć czy trener cieszy się jeszcze jego zaufaniem. Już po porażce z Włochami szef polskiej federacji zadeklarował, że jeśli „zajdzie konieczność podjęcia drastycznych decyzji, to ja się ich nie będę obawiał”.

Jerzy Brzeczek od początku nie miał mocnego wsparcia kibiców ani ekspertów. Wielu po cichu wierzyło, że zapracuje sobie na zaufanie w tak jak zrobił to jego poprzednik Adam Nawałka. Minęły dwa lata z Brzęczkiem na ławce trenerskiej i nic takiego się nie wydarzyło. Notowania szkoleniowca cały czas spadają. Ciosem była fatalna porażka z Włochami, po której sam Boniek niczego nie wykluczał.

– Ja patrzę na grę kadry spokojnie i daleko idących wniosków po 90 minutach nie będę wyciągał. Jest wiele rzeczy, które reprezentacja musi poprawić (…) Proszę się też nie obawiać, jeśli zajdzie konieczność podjęcia drastycznych decyzji, to ja się ich nie będę obawiał. Na razie jednak trzeba walczyć, a nie płakać, bo taka jest piłka – mówił dla Interia.pl jeszcze przed meczem z Holandią prezes PZPN.

Brzęczek stracił zaufanie Bońka?

We wtorek Boniek odpowiedział na kilka pytań Polskiej Agencji Prasowej, której zdradził jak ocenia w tym momencie pracę trenera.

– Jestem blisko tej reprezentacji, PZPN opiekuje się tą kadrą. Można powiedzieć tak – cel został osiągnięty, ale w szkolnej ocenie wystawiłbym jakieś „cztery minus”, bo generalnie chcielibyśmy, żeby to lepiej wyglądało. Troszkę nas wszystkich martwi, że z drużynami słabszymi lub równymi sobie potrafimy jakimś sposobem zdobywać punkty, natomiast w starciu z lepszymi nie wiemy, jak do tego podejść. Mamy z tym problem. Nad tym trzeba pracować, bo żeby coś osiągnąć w życiu, trzeba wygrywać z lepszymi od siebie – stwierdził.

Najbardziej niepokojąca dla Brzęczka może być wymijająca odpowiedź jego szefa na pytanie o zaufanie. – Na takie pytanie ciężko mi odpowiedzieć. Dlaczego? Trener Brzęczek ma kontrakt. Spotkam się z nim, porozmawiam. Deklaracje, że selekcjoner ma zaufanie to jest już mówienie o tym, że są jakieś wątpliwości. Jak wspomniałem, trener ma ważną umowę, pracuje. Chcę się z nim spotkać w przyszłym tygodniu, zadać kilka pytań i mieć kilka odpowiedzi – zaznaczył Boniek.

O czym prezes będzie rozmawiał z selekcjonerem? – Na przykład, jak wyglądałaby 23-osobowa kadra, gdybyśmy już dzisiaj mieli jechać na Euro? Jakie trener ma preferencje na prawej obronie, lewej, na obu skrzydłach? Jak chcę to wiedzieć. Jakie najlepsze rozwiązanie widzi dla tej drużyny, w jakim systemie? To są pytania, na które właściciel drużyny czy opiekujący się nią musi znać odpowiedzi. Tak samo jest w klubach, gdzie prezes czy właściciel mają prawo się dowiedzieć. Dlatego chcę spotkać się z selekcjonerem. Mam pewne wątpliwości w kilku sprawach, ale one nie polegają na tym, że trzeba się kłócić, lecz spokojnie porozmawiać – zadeklarował.

1 KOMENTARZ

  1. Zibi powinien najpierw poważnie porozmawiać sam ze sobą i przyznać się do zmarnowania 2 lat kadry przez tą wysuniętą ad hoc nominację człowieka, którego powierzone zadanie po prostu przerosło.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here