Piotr Zieliński i jego SSC Napoli nie zagrają w finale Pucharu Włoch. W meczu rewanżowym przegrali na wyjeździe z Atalantą Bergamo 1:3. Polak spędził na boisku ponad godzinę, próbował kreować grę w środku pola, ale to nie wystarczyło, żeby wygrać.

W pierwszym meczu na stadionie im. Diego Maradony, mimo przewagi Atalanta nie zdołała pokonać Napoli, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W środowy wieczór wszystko było więc możliwe, a zawodnicy obu zespołów wychodzili na murawę stadionu w Bergamo z nadziejami na awans do finału Coppa Italia.

Napoli rzuciło się do ataku, ale to Atalanta w 10. minucie wyszła na prowadzenie. Mający sporo miejsca przed polem karnym Duvan Zapata obrócił się i potężnym strzałem zmusił Davida Ospinę do kapitulacji. Sześć minut później sytuacja Azzurrich zrobiła się już bardzo skomplikowana. Po książkowej akcji gospodarzy zrobiło się 2:0. Strzelcem okazał się Matteo Pessina, którego obsłużył strzelec pierwszej bramki. Kolumbijski napastnik dostał prostopadłą piłkę w pole karne i na jeden kontakt zgrał ją koledze, który z kilku metrów sfinalizował akcję.

Zawodnicy Gennaro Gattuso tworzyli sytuacje, ale nie na tyle klarowne co ich rywale. Piotr Zieliński starał się zarządzać grą w środku pola, zaliczając kilka dobrych podań. W drugiej połowie nadzieję na awans przywrócił neapolitańczykom Hirving Lozano. Meksykanin na raty pokonał bramkarza Atalanty.

Zieliński opuścił boisko w 64. minucie. Obie drużyny wymieniły po kilka ciosów, ale po raz kolejny skuteczniejsi okazali się podopieczni Gian Piero Gasperinego. Znowu oko w oko z Ospiną stanął Pessina i znowu triumfował. Było 3:1, a nadzieja mocno przygasła w sercach kibiców Napoli. Wynik już się nie zmienił, a rywalem Juventusu FC w spotkaniu finałowym będzie Atalanta.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here