Końcówka poprzedniego sezonu wskazywała, że Filip Jagiełło może stać się podstawowym zawodnikiem Genoi. Tymczasem ostatniego dnia okienka transferowego został wypożyczony na rok do drugoligowej Brescii Calcio.

Jagiełło trafił do Genoi przed rokiem. Długo był głębokim rezerwowym, grał od wielkiego dzwonu, ale ostatnie mecze należały do niego. Nie były to mecze o pietruszkę, bo Genoa do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w Serie A.

Polak – i nie będzie to przesada – ciągnął drużynę, a w arcyważnych spotkaniach z Sampdorią (2:1) czy Hellasem (3:0) należał do najlepszych na boisku. Przyłożył nie cegiełkę, ale dużą cegłę do utrzymania klubu w lidze.

W piłce nożnej za zasługi miejsca w składzie jednak się nie otrzymuje. Genoa przekalkulowała, że Jagiełło wróciłby do roli rezerwowego, grał rzadko, więc postanowiła go wypożyczyć.

Padło na ubiegłorocznego spadkowicza z Serie A – Brescię Calcio. Jagiełło spotka tam innego Polaka – Jakuba Łabojko, którego latem kupiono ze Śląska Wrocław. Jagiełło przechodzi na roczne wypożyczenie. Z Genoą natomiast obowiązuje go kontrakt do 2023 roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here